Józef Pacwa. Wspomnienie.
Opublikowano w dniu pożegnania śp. Józefa Pacwy
Dzisiaj, w dniu pożegnania śp. Józefa Pacwy, Imielin łączy się w żałobie. W hołdzie dla zmarłego Radnego, flagi na masztach zostały opuszczone do połowy, a przy budynku Urzędu przyozdobione kirem. W holu Urzędu Miasta wystawiliśmy pamiątkową sztalugę z portretem Zmarłego – chcielibyśmy w ten sposób wspólnie z Państwem oddać Mu hołd.

3 kwietnia 2026 roku społeczność Imielina pogrążyła się w smutku na wiadomość o śmierci Józefa Pacwy – radnego, przedsiębiorcy, działacza sportowego, a przede wszystkim serdecznego człowieka. Swoją wieloletnią pracą, determinacją i niezwykłą pogodą ducha trwale zapisał się w historii naszego miasta.
Jako radny nieprzerwanie od 2010 r. z pełnym zaangażowaniem dbał o interesy mieszkańców. Choć początkowo z pewnym dystansem podchodził do pracy w samorządzie, szybko udowodnił, że potrafi skutecznie łączyć pracę zawodową z misją społeczną.
Wizjoner i skuteczny samorządowiec
Zapamiętamy go jako człowieka niezwykle merytorycznego i zawsze przygotowanego do dyskusji. Miał rzadki dar przekonywania do swoich racji, co pozwalało mu skutecznie zabiegać o kluczowe dla miasta inwestycje. To również dzięki jego determinacji i uporowi Imielin może dziś cieszyć się nowoczesną infrastrukturą sportową. Był jednym z głównych inicjatorów powstania boiska ze sztuczną murawą oraz gorącym orędownikiem budowy hali sportowej, zawsze patrząc perspektywicznie na rozwój młodego pokolenia.
Sport w sercu, dobro miasta w działaniu
Sport nie był dla niego tylko tematem obrad – był prawdziwą pasją. Choć po wejściu do Rady Miasta musiał zrezygnować z prezesowania klubowi Pogoń Imielin, nigdy nie przestał go wspierać. Był oddanym kibicem, ale nie tylko można było go spotkać na meczach piłkarzy, ale także siatkarek, na wyścigach kolarskich czy zawodach gimnastycznych. Jego sportowe serce biło także dla Górnika Zabrze i FC Barcelony.
Przyjaciel i towarzysz
Poza sferą publiczną Józef Pacwa był po prostu dobrym, uczciwym i niezwykle pomocnym człowiekiem. Był osobą towarzyską, która dbała o to, by nikt w jego otoczeniu nie czuł się pominięty. Jak podkreślają ci, którzy znali go od dekad, był przyjacielem, na którego zawsze można było liczyć – merytorycznym doradcą i człowiekiem, który potrafił łączyć ludzi wokół wspólnego celu, jakim było dobro miasta.








